Uczę się niespieszności, dzień za dniem, słuchania siebie prawdziwej.
Płynięcia z falą przemian przyrody.
Oglądam z oddalenia starą JA.
Umiem ją kochać, upartą, wojowniczą, taką nie-moją.
A jednak to ONA szukała mnie i pracowicie odgarniała śmieci,
to Ona walczyła o mnie, kiedy nie było już nadziei na nic,
wierzyła, że istnieję.
Bo gdybym nie istniała, to nic, tylko śmierć bez powrotu.
Utygan i Ista, Niedźwiedzica i Iskra.
Prawa i lewa strona.
Miłość istnienia